Wrzasq.pl

SVN w praktyce

Thursday, 23 April 2009, 02:04

Na początku zawsze jest chaos. Brak jakiegokolwiek planu działania, porządku, schematów - tylko wolność i swoboda. Tak zaczyna chyba każdy, kto w domowym zaciszu próbuje stawiać pierwsze kroki w programowaniu. Nie ma potrzeby, żeby programy dzielić na kilka plików, kod mający kilkadziesiąt, góra kilkaset linijek to już tasiemiec - kompiluje się go w ułamku sekundy i sprawdza czy działa; jeśli nie to patrzy dlaczego, jeśli tak to sprawdza, dlaczego tak, a nie inaczej. Zazwyczaj całe środowisko pracy to sam notatnik (wiem, że nie każdy używa Windows, ja pierwsze programy pisałem pod Linuksem i Amiga Workbench, ale przejmijmy, że to synonim "prostego edytora tekstu"). Z czasem jednak wszystko się rozwija - zaczyna się tworzyć coraz bardziej złożone rzeczy, notatnik zastępuje się IDE, odkrywa się, że zamiast wypisywać w każdej linijce śledzoną zmienną, można posłużyć się debuggerem. Ale wraz ze wzrostem złożoności tworzonych projektów trudniejsze jest nie tylko ich rozwijanie, ale również utrzymywanie - zaczyna się zauważać, jak wiele czynności staje się żmudnych i czasochłonnych. Zaczyna się pracować z innymi ludźmi i zachodzi potrzeba kontroli nad kodem (oraz innymi elementami projektów). Jednym z najbardziej pomocnych narzędzi zarówno przy samodzielnym grzebaniu w jakimś bardziej złożonym oprogramowaniu, jak i w pracy w zespole jest system kontroli wersji.

Tags: , , , ,

» Komentarze